Kategoria: Paradygmat kultury

SPECYFICZNY MAJĄTEK KULTURY

Wynika z powyższego, że wartości nie są bynajmniej specyficznością ani majakiem naszej kultury – szczytnym obowiązkiem powierzonym wyłącznie człowiekowi łub urojonym przez człowieka – lecz że ich źródło znajduje się w samej strukturze bytu. Status wartości nie jest więc subiektywny czy psychologiczny, jak byliby skłonni mniemać antropocen- trycznie zorientowani filozofowie – choć oczywiście dochodzę do wartości sam i odczuwam-je poprzez wewnętrzne doświadczenie (gdyż tylko pozostając w swym „subiektywnym” horyzoncie osobniczym umiem rozpoznać to, co poza osobniczy (horyzont wykracza). Źródło wartości nie jest także bynajmniej społeczne w tym znaczeniu, że znajduje się w ludzkiej zbiorowości, jak mniemają socjolodzy – choć oczywiście wartości już rozpoznane przechowywane są w kulturze, kodyfikowane w społecznie obowiązujących normach, od których, jako od rzeczywistości zastanej, w swym doświadczeniu wewnętrznym zawsze już wychodzę.

Hej, mam na imię Joanna i od 5 lat zajmuję się rysunkiem technicznym. Moje zainteresowanie tematem zaczęło się na studiach, gdzie zaczęłam to poznawać, a teraz stało się to częścią mojego życia. Chciałabym przekazać moją wiedzę czytelnikom, dlatego zapraszam do lektury 🙂

NIE RELATYWNE WARTOŚCI

Wartości bynajmniej nie są relatywne, co mogłoby wynikać z dwu mniemań poprzednich • choć oczywiście są warunkowane historycznie, zdobywane krok po kroku w dziejowym pochodzie i dla­tego pod względem zakresu zmienne (kto jest moim bliźnim? czy pies, którego wymijam kołami samochodu, jest nim również?)… wciąż zmienne i dlatego zamykane w kolejnych etycznych kodeksach, które przeto wciąż domagają się rozszerzania.Ale zarówno wtedy, gdy do wartości docieram w swym doświadczeniu wewnętrznym, jak i wtedy, gdy jako ludzkość zdobywam je krok po kroku – wydobywam wartości z bytu. W tym znaczeniu są one odkrywaniem zjawisk rzeczywistych, istniejących obiektywnie, tj. znajdujących się poza mną, które mogą być przyrównane do tych praw przyrody, jakie odkrywają fizycy. Właśnie to stopniowe dochodzenie w obu przypadkach i nigdy nie kończący się proces dochodzenia potwierdza tożsamy status obu.

Hej, mam na imię Joanna i od 5 lat zajmuję się rysunkiem technicznym. Moje zainteresowanie tematem zaczęło się na studiach, gdzie zaczęłam to poznawać, a teraz stało się to częścią mojego życia. Chciałabym przekazać moją wiedzę czytelnikom, dlatego zapraszam do lektury 🙂

PROBLEM WARTOŚCI

Problem wartości – jeden z najbardziej newralgicznych i wątpliwych problemów nowożytnej kultury – tak zobaczony, zapośredniczony interesem ewolucji, okazuje się całkowicie koherentny. Staje się jednym z niewielu w pełni koherentnych problemów filozofii. Aksjologicznie pozytywne zawsze jest to., co pozostaje w zgodzie z powszechnym trendem ewolucji, co z nim współdziała i go umacnia. Aksjologicznie negatywne – co temu trendowi się sprzeciwia, co wciąż wyższemu uorganizmowaniu, stopniowemu uduchowianiu przeciwdziała. Innymi słowy, interes ewolucji jest tym, co uzasadnia problem wartości rzcczowo czyli ilościowo, pod względem wielkości. A skoro tak, to „wartość okazuje się tylko innym aspektem „wielkości”, „byt” zostaje utożsamio­ny z „powinnością”.

Hej, mam na imię Joanna i od 5 lat zajmuję się rysunkiem technicznym. Moje zainteresowanie tematem zaczęło się na studiach, gdzie zaczęłam to poznawać, a teraz stało się to częścią mojego życia. Chciałabym przekazać moją wiedzę czytelnikom, dlatego zapraszam do lektury 🙂

POWINNOŚĆ

Powinność” jest bowiem nie czym innym, jak naszą powinnością wobec bytu. Wartości byłyby więc ludzkimi, po ludzku artykułowanymi nazwami pewnego podstawowego, nałożonego na nas z zewnątrz – i dzielonego wraz z pozostałymi istnieniami – obowiązku. Obowiązku, który w życiu społecznym ludzi spełniają, każda na swój sposób, wszystkie dziedziny kultury, nauki nie wyłączając. Sensy zaś, które pracę poszczególnych dziedzin kultury czynią możliwą, indywidu­alnie żywione sensy życia, zbiorowo zdobywane sensy świata – owe hierachiczne zespolenia wartości w ich postaci najogólniejszej, b iegnące w nieskończoność – byłyby po ludzku żywionymi od wewnątrz i artykułowanymi kulturowo „odczytami” kierunku ewolucji. Kieiunku który rozpoznajemy w sobie i świecie niewątpliwie, ale o którym nie umiemy wiedzieć, dokąd zmierza.

Hej, mam na imię Joanna i od 5 lat zajmuję się rysunkiem technicznym. Moje zainteresowanie tematem zaczęło się na studiach, gdzie zaczęłam to poznawać, a teraz stało się to częścią mojego życia. Chciałabym przekazać moją wiedzę czytelnikom, dlatego zapraszam do lektury 🙂

JEDNOŚĆ I WARTOŚCI

Wszelako ta jedność wielkości i wartości, bytu i powinności – poznania dokonywanego prze? naukowców i wartościowania dokonywa­nego przez ludzi – daje się uchwycić tylko wtedy, gdy rozważamy człowieka jako działającego. Nowożytne komplikacje problemu wartości, które uniewiarygodniły sam problem i usunęły go poza krąg racjonal­nych rozważań, mają swe źródło w nowożytnym rozumieniu człowieka jako po pierwsze poznającego. Gdy naprawdę człowiek jest nim zawsze po drugie. Poznanie, lub – by posłużyć się terminem stosowanym przez przyrodników – metabolizm informacyjny, jest niezbędnym warunkiem metabolizmu energetycznego, który umożliwia utrzymanie się w świecie. Jak się wydaje, tylko dlatego wymieniane są w świecie informacje. A więc poznanie jest wtórne wobec istnienia, poznawczość jest służką egzystencji.

Hej, mam na imię Joanna i od 5 lat zajmuję się rysunkiem technicznym. Moje zainteresowanie tematem zaczęło się na studiach, gdzie zaczęłam to poznawać, a teraz stało się to częścią mojego życia. Chciałabym przekazać moją wiedzę czytelnikom, dlatego zapraszam do lektury 🙂