DLA NADCHODZĄCEJ NAUKI

Także przecież kalekiej – po swojemu; ograniczonej paradygmatem doświadczenia zewnętrznego, który nie pozwala jawnie poznawać rzeczy doświadcze­niem wewnętrznym.Co jednak mogą te rozważania znaczyć dla nauki nadchodzącej? Przecież jej przyszła misja nie będzie chyba polegała na traktowaniu kwarków (nukleonów, atomów, komórek…) jak uroczych krasnoludków i opowiadaniu o ich rozumianych po ludzku podmiotowych dążeniach i osiągnięciach. Nie może polegać na sprowadzaniu ludzi, istnień poziomu wyższego, oraz ich elementów składowych, istnień niższego poziomu do wspólnego mianownika; takie postawienie sprawy jest, byio i musi być błędne zawsze, w każdym paradygmacie. Ale być rnoze wystarczy, żeby dla nas wszystkich – ludzi i pozostałych istnień – znaleźć największy wspólny podzielnik. I na czym mógłby polegać taki podzie nik?

Hej, mam na imię Joanna i od 5 lat zajmuję się rysunkiem technicznym. Moje zainteresowanie tematem zaczęło się na studiach, gdzie zaczęłam to poznawać, a teraz stało się to częścią mojego życia. Chciałabym przekazać moją wiedzę czytelnikom, dlatego zapraszam do lektury 🙂