JAKO EGOISTA

Jako egoista staram się zachować, spotęgować i rozprzestrzenić tylko własną wyjątkowość. Tak postępując rzutuję ją w nieskończoność – w przyszłość najdalszą wyobrażalną, w obszar największy i już niewyobrażalny. Ten wrodzony mi paroksyzm trwania sprawia, że w pewnych chwilach, na przekór argumentom rozumu mogę uwierzyć dla siebie nawet w życie wieczne. Ale nawet wtedy, nawet chcąc zyskać osobową nieśmiertelność w wymiarze metafizycznym i szukając ku temu zasługi dobrych uczynków, muszę wkroczyć na drogę ziemską i związać swój los z in­teresem jakiejś grupy ludzi. A wtedy nieodmiennie konstatuję, że interesem tym może być tylko nieskończoność (4 pokolenia, 40 pokoleń, 400 pokoleń…). I kiedy, prowadzony tą nieskończonością, wychodzę poza interes danej grupy, każdej grupy i obejmuję całą ludzkość marząc nie kończący się, nieskończony ciąg jej pokoleń, nieuchronnie nadchodzi moment, w którym muszę porzucić swą kondycję ludzką, a wreszcie znaną mi kondycję ziemską – i spotykam się z tamtą wiecznością w wymiarze metafizycznym.

Hej, mam na imię Joanna i od 5 lat zajmuję się rysunkiem technicznym. Moje zainteresowanie tematem zaczęło się na studiach, gdzie zaczęłam to poznawać, a teraz stało się to częścią mojego życia. Chciałabym przekazać moją wiedzę czytelnikom, dlatego zapraszam do lektury 🙂